ZLOT ZIELONYCH PATROLI

Który to dziś dzień…?

                                                            25.05.2012r.

Dziś słońce wstało wyjątkowo wcześnie dla nas!!!

Dlaczego?

Taką datę należy pamiętać – to właśnie dziś odbył się kolejny „Zlot Zielonych Patroli”

Oj! Co to się działo?! O godzinie 9:00 wszystkie Zielone Patrole zebrały się pod bramą szpitala w Czerwonej Górze, by potem „uroczym” niebieskim szlakiem dotrzeć to miejsca zlotu – Domu Harcerza na Białogonie. Konkurencja była naprawdę ogromna i wszystkie patrole narzuciły ekspresowe tempo. Dodatkowo należało uważać, by nie zgubić się po drodze. Na szczęście wyposażeni zostaliśmy przez organizatorów w dokładne mapy, a nasz wychowawca nawet umiał się nią posługiwać, bo ostatecznie dotarliśmy do mety jako pierwsi. Zanim jednak to się stało musieliśmy zmierzyć się z zadaniami, które przygotowali nam harcerze na trasie rajdu. Już pierwsze zadanie udowodniło nam, że nie będzie łatwo!

Co trzeba było zrobić???

Otóż, należało wejść na drzewo na wysokość około 1m i objąć jego pień nogami i rękami – wisząc jednocześnie jak najdłużej. Długo zastanawialiśmy się, kto sprosta temu zadaniu i po namyśle padło na Madeja (Marcina Madejskiego). A on, jak już „uczepił” się tego drzewa, to pomyśleliśmy, że musiał mieć wśród przodków kogoś, dla kogo natura była całym życiem – dosłownie całym. W pewnym momencie stwierdziliśmy, że chyba go zostawimy, skoro tak wczuł się w rolę i obudził w sobie pierwotne instynkty. Ale jednak patrol działa drużynowo, więc dzielnie odliczaliśmy mu kolejne sekundy, które spędzał obejmując tak czule to drzewo. Wreszcie zszedł z niego! Brawo! Naprawdę trochę to trwało. Doszliśmy wszyscy do wniosku, że chłopak wyjątkowo kocha naturę. W końcu takie objęcia do czegoś zobowiązują.

Druga konkurencja polegała na trafieniu do bramki piłką nożną. No! Łapiemy formę przed Euro! Przecież to dla nas banalna konkurencja!!! Cóż to trafić piłką do bramki?! Otóż nic bardziej mylnego! Choć piłka miała normalny rozmiar, to widok bramki poważnie nas zaskoczył! Dlaczego? Była ona w wersji „ekstra mini”. Naprawdę trzeba było się natrudzić by do niej trafić! No, ale z tą konkurencją również jakoś sobie poradziliśmy.

I ostatecznie przyszedł czas na ostatnie zadanie. No i tu popłynęliśmy… – dosłownie, kajakami! To był dopiero ubaw;-). Dość płytka rzeka a nas po dwóch w kajaku. Najpierw pierwsza dwójka w jedną stronę a potem zmiana i dwóch kolejnych płynęło w drogę powrotną.

Po zaliczeniu tych konkurencji dotarliśmy do Domu Harcerza jako pierwsi, a tu – to się dopiero działo. Kiełbaski, napoje, wspinanie na ściance wspinaczkowej, rozwiązywanie logicznych łamigłówek. Nie zabrakło również pokazu udzielania pierwszej pomocy. Zdobyliśmy również wiedzę na temat żeglarstwa. Oczywiście to nie koniec atrakcji!

W międzyczasie odbył się test wiedzy ekologicznej, a na samym końcu bieg patrolowy na orientację.

Każda z dyscyplin, w których braliśmy udział była punktowana. Nasze patrole zajęły ostatecznie czwarte miejsce.

Czy przejęliśmy się? Trochę smutno, ale tak naprawdę najważniejsza jest dobra zabawa a tej było pod dostatkiem.

Zadowoleni i bogatsi w nowe doświadczenia – dumnie wróciliśmy do ośrodka.

Znów zwyciężyła nasza piękna przyroda!!! To jest największy sukces wszystkich Zielonych Patroli!!!