ISTEBNA PO RAZ DRUGI

2 lutego 2012 r.  wychowankowie MOW KIelce udali się wraz z opiekunami (p. K. Pióro, p. E. Wesołowska, p. G. Kotwa i p. M. Piecaba) na wycieczkę – nagrodę do Istebnej.

Zaopatrzeni w czapki, szaliki, rękawiczki i ciepłe sweterki, bo pogoda nas nie rozpieszczała, ruszyliśmy autokarem w kierunku Beskidu Śląskiego. Po długiej podróży dotarliśmy do Wisły i  udaliśmy się do  Muzeum Adama Małysza. Tam na własne oczy można przekonać się jaką niezliczoną ilość medali, pucharów i statuetek w swojej karierze otrzymał „nasz orzeł z Wisły”.

Po napełnieniu brzuszków pysznym obiadkiem pojechaliśmy do Istebnej, gdzie zostaliśmy zakwaterowani w malowniczo położonym  Ośrodku Kolonijno – Wypoczynkowym „Drzewiarz”. Zaś po południu uczestniczyliśmy  w góralskim kuligu i ognisku, na którym mieliśmy możliwość upiec sobie kiełbaski. Tuż przed zachodem słońca  bardzo zmarznięci, ale zadowoleni wróciliśmy na kolację.

Kolejny dzień mroźnej górskiej wyprawy również obfitował w szereg niespodzianek. Najpierw śniadanko i wyjazd do Ośrodku Edukacji Ekologicznej, gdzie poznaliśmy  zwierzęta występujące w okolicznych  lasach oraz  wysłuchaliśmy  głosów  ptaków i ssaków. Kolejnym punkt naszej wędrówki była Chata Jana Kawuloka z 1863 roku. Jest ona autentycznym i niepowtarzalnym obiektem architektury drewnianej oraz jedynym w swoim rodzaju  dowodem „Siły Tradycji”, która przetrwała do dziś i jest pielęgnowana poprzez zachowane tradycyjne, obyczaje, archaiczne sprzęty domu mieszkalnego oraz unikatowe pasterskie instrumenty, na których Jan Macoszek (kustosz muzeum, a folklorysta z zamiłowania) wspaniale prezentował nam różne melodie. Potem zwiedziliśmy jeszcze kościół rzymsko – katolicki pw. Dobrego Pasterza i wystawę kapliczek w Gminnym Ośrodku Kultury. Po smacznym obiedzie wyruszyliśmy  w drogę powrotną do Kielc. Zatrzymaliśmy się jeszcze w Wiśle, gdzie zaopatrzyliśmy się w oscypki oraz obejrzeliśmy skocznię w im. Adama Małysza.

Mimo, że siarczyste mrozy dały nam się we znaki, to jednak żal było wracać do Kielc.  Wszystko co dobre szybko się kończy.  A teraz czekamy na następną wycieczkę!!!